Niebezpiecznie pyszna…

NA_ŁĄCE kuchnia

…niby nic, a jednak pokusa, wiadomo, że to będzie grzech. Ale uległam… i wpadłam we własne sidła.

Planowałam dziś podzielić się z Wami łąkowymi przepisami na konfitury, niecodziennymi połączeniami smaków.

🍒 Bo po co robić konfiturę z wiśni, jeśli można zrobić konfiturę z wiśni palonego karmelu i brandy. Przecież w końcu życie, to sztuka wyboru…


Ale chciałam też znaleźć coś, na czym te połączenia, wiśni, borówek, brzoskwiń i jeżyn można będzie przetestować.

…i okazało się, że ten dodatek zagrał pierwsze skrzypce. Nie zdążyłam skosztować go w zestawieniu z konfiturą.

💕 Zaczęło się niewinnie.
Kawałek brioszki – duży, okazały plaster.

Z każdej strony czule i obficie smarowany masłem, które wcześniej stało się miękką pianką po chwili ubijania z trzcinowym cukrem i koniecznie szczyptą soli.

Wylądował w piekarniku, żeby skarmelizować składniki, żeby na brioszce pojawiła się złocista, nieziemsko chrupiąca skorupka z maślanej słodyczy, przełamanej słoną nutą.

O świecie❣️ Jak to pachnie po upieczeniu ❣️

Popatrzyłam na tą rozkoszną sztabkę ciemnego złota, położyłam na talerz, kilka zdjęć…

Ale ona pachnie, patrzy na mnie… jest ciepła, jej twarda, słodko – słona skorupka jest tak kusząca… że nie mogłam się oprzeć.

🥰 Pierwszy kęs… i przepadłam. To co dzieje się wtedy ze śliniankami, jest nie do opisania. To, jak pod wpływem tego smaku rozluźnia się najpierw każdy mięsień na twarzy, a potem w całym ciele… jest niemożliwe….

Nie da się nie mruczeć, nie da się nie wzdychać. Nie da się później poprostu wstać i wrócić do zwykłych czynności….

Nie mogę teraz przestać myśleć o tym smaku i o tym uczuciu w ciele, które wywołał.

❣️ Jeśli będziesz chciał, chciała pojawić się Na Łące tylko raz w życiu, powiedz mi to – wtedy nigdy nie podam Ci brioszki w karmelizowanej słodko-słonej skorupce…
Ona uzależnia i nie da się o niej zapomnieć, będzie się do niej wracało już zawsze, po tą grzeszną rozkosz smaku…

Podobne wpisy